Czerwona Szopa i latarnia w Ustce


Można zadać sobie pytanie – co łączy Czerwoną Szopę i latarnię morską w Ustce? Jest kilka cech wspólnych, a przede wszystkim wspólny mianownik w postaci całkiem dużej popularności, jak na tak niewielkie miasto. Na początku zacznijmy od Czerwonej Szopy – brzmi to jak nazwa jednego z hoteli. Taka interpretacja jest akceptowalna z racji nośnej nazwy i można wybaczyć ją laikom. Jednak nie jest to element miejskiej bazy noclegowej. Kiedyś była to baza ratowników wodnych. Powstała w latach sześćdziesiątych XIX wieku. Był to okres intensywnego rozwoju turystyki miasteczka, a co za tym idzie zaczęły powstawać szopy i prowizoryczne budynki, w których można było wypożyczyć sprzęt, za pomocą którego ratowano załogi statków, nawet dużych jednostek. Trzeba również podkreślić, że w tamtym czasie morskich katastrof i wypadków było bardzo dużo. Powstawać zaczęły statki z kotłami oraz silnikami, które były w stanie rozwijać duże prędkości. Jednak nie były odpowiednio zaprojektowane pod względem wytrzymałości i przeciążeń, dlatego też często lądowały na dnie. W 1887 roku jedną z drewnianych szop rozebrano i na jej miejscu postawiono nową, murowaną. Zbudowano ją z funduszy pracowników tutejszej poczty. Ideą budowy było uczczenie urodzin Wilhelma I cesarza. Baza ratownicza była tu jeszcze do 2010 roku. Jeżeli ktoś nie chce zobaczyć jej ze względów architektonicznych, to powinien zajrzeć do niej ze względu na historię. I tu od razu przychodzi nam na myśl "Bałtycka Galeria Sztuki w Słupsku", gdyż równie mocno jest bogata w walory kulturalne związane z tym regionem.

Innym ważnym punktem jest latarnia morska, również z czerwonej cegły i także mająca duże znaczenia dla bezpieczeństwa wpływających do portu Ustki statków. Powstała pod koniec XIX wieku z wschodniej strony falochronu. Kiedyś na tym miejscu znajdowała się stacja marynarzy i pilotów, którzy pomagali statkom i żeglarzom bezpiecznie dostać się do portu. Pełnili oni całodzienne dyżury. Kiedyś często było tak, że statki utykały na mieliznach i trzeba było je holować do portu. Kiedy do portu próbował dostać się statek, którego marynarze nie znali tych wód, interwencja było często potrzebna.

Ustka jako "miejsce wypoczynku" nikogo nie zawiedzie. Znajdziemy tu liczne hotele, hostele, pensjonaty i kwatery prywatne, gdzie można zarezerwować noclegi. Można zrobić to przez internet, wpisując w okno wyszukiwarki hasło: "noclegi Ustka". Pokaże się wtedy sporo ofert, spośród których możemy wybrać tę najlepszą dla nas. Każdy na pewno znajdzie tu odpowiednie dla siebie miejsce do spania.

Budynek Urzędu Ochrony Zabytków w Ełku


Kościoły, katedry, pałace. To najczęstsze cele naszych wycieczek krajoznawczych. Uznajemy je bardzo często za jedyne warte uwagi obiekty, a to duży błąd. Na naszych mapach znajduje się wiele innych architektonicznych perełek, których nie można przypisać do wcześniej wymienionych grup. Nie są one jednak tak popularne, ponieważ swym rozmiarem nie dorównują średniowiecznym katedrą czy pięknym pałacom, której stawiali najbogatsi mieszkańcy naszego świata. Aby uzmysłowić Wam, ile tracicie, postanowiliśmy wziąć na tapetę budowlę świecką, którą przypisuje się do grupy domostwa mieszczańskich. Warto wiedzieć, że również i ta grupa społeczna miała się czym pochwalić. W XIX czy XX wieku powstało wiele budowli, które można uznać teraz za ikoniczne. Oczywiście, można ciągnąć ten tekst za pomocą ogólników, ale lepszym pomysłem będzie zaprezentowanie tych miejsc.

Jednym z nich jest bez wątpienia Budynek Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Znajduje się on w Ełku, czyli dość sporym mieście, którego sama lokalizacja powinna nas skłonić do jego odwiedzenia (zapraszamy także na Półwysep Helski). Znajduje się ono bowiem na pojezierzu warmińsko-mazurskim. Ze wszystkich stron okrążone jest one pięknymi lasami, których wiek liczy się już w setkach lat. Na szczęście nie zostały one doszczętnie zniszczone w czasie wojen światowych. A jak pamiętamy z lekcji historii, na tych terenach stacjonowało wiele oddziałów niemieckich, ponieważ tereny te niegdyś należały do Prus, a jeszcze wcześniej do Zakonu Krzyżackiego, z którym prowadziliśmy wojny przez długie lata. Budynek, o którym wspominaliśmy, znajduje się na głównej ulicy miasta, która przyjęła imię jednego z największych polski poetów, czyli Adama Mickiewicza. Nie ma chyba osoby, która nigdy się z twórczością tego wielkiego patrioty nie spotkała. Co ważne, budowla składa się z dwóch części, mieszkalnej i tej, w której mogły znajdować się sklepy.

Nie możemy zapomnieć o noclegach. Cały wachlarz miejsc do spania, możemy znaleźć, przejrzeć i zarezerwować internetowo w meteorze. Najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie wynajęcie pokoju w samym Ełku, który może poszczycić się naprawdę imponującą bazą noclegową, która jest w stanie przyjąć kilka tysięcy turystów.