Skąd wziął się pomysł na stworzenie orkiestry gitarowej?
- Zaczęło się od duetu gitar, a potem jakoś się samo rozwinęło. Powstał jeden zespół gitar klasycznych, potem kolejny. Postanowiłem połączyć je w całość. Na początku koncerty wyglądały w taki sposób, że występowały na scenie zespoły oddzielnie, soliści i na koniec wszyscy jako orkiestra. Od 2006 roku już zaczęła grać tylko orkiestra, a w 2009 roku przywróciłem formę solistyczną i znów wybrańcy grają partie solowe. W młodości szukałem takiego zespołu do którego można by było przyjść i pograć w nim najprzeróżniejsze rzeczy. To mnie zainspirowało i tak jakoś wyszło z tą orkiestrą.
Chyba żaden gatunek muzyki nie jest Panu obcy, co słychać w repertuarze orkiestry. Gracie wszystko.
- Bo chcę, żeby moi muzycy zakosztowali wszystkiego. W 2004 roku graliśmy koncert podczas, którego wykonywaliśmy utwory polskie od renesansowego Mikołaja z Krakowa po ówczesne hity zespołów Perfect czy Hey.
Wtedy również po raz pierwszy zabrzmiał Chopin
- Tak. Zagraliśmy wtedy dwa utwory Chopina i od tego momentu zaczął dojrzewać we mnie pomysł by zagrać cały koncert składający się z utworów Chopina. No i się udało. Chyba nawet nieźle wyszło.
Orkiestrę tworzą ludzie młodzi. Łatwo ich było przekonać do Chopina?
- Początki były trudne, ale tak jest chyba ze wszystkim. No i dostawałem sms-y w stylu: kiedyś, to fajne rzeczy graliśmy, a teraz jakieś zupełnie nie do życia. 15 stycznia 2010 roku zaprezentowaliśmy gitarowego Chopina pierwszy raz publiczności. Po koncercie sms-y się zmieniły i mogłem przeczytać: Panie Kwiatuszku Chopinek piękniuchy.
A potem nagrody, wywiady, autografy
- No niezupełnie. Otrzymałem maila, że w Krakowie jest organizowany festiwal, na którym mogą wystąpić zespoły grające Chopina. Warunek był jeden. Nie można go było grać na fortepianie. Przeszliśmy etap selekcji i pojechaliśmy w październiku na koncert, a tam: szkoły muzyczne, orkiestry dęte, nie było żadnego podziału na amatorów i profesjonalistów. No i cóż. Artur, jeden z solistów, który grał na gitarze basowej, dostał nagrodę za wykonanie walca minutowego, a orkiestra za walca cis-moll. To był nasz pierwszy sukces na arenie ogólnopolskiej.
I nagraliście płytę
- Z czego cieszę się najbardziej. To pokazuje, że słuchanie i granie Chopina może być i jest cool. Te wszystkie mazurki, polonezy i nekturny wędrujące z klawiszy na gitarowe struny wybrzmiewają pięknie przełamująć jakieś konwencje czy stereotypy. W dzisiejszym świecie muzyka Chopina powinna stanąć do konkurencji z rockiem, bluesem, hip hopem jeśli chcemy, aby dotarła do szerokiego grona odbiorców. Jestem przekonany, że Fryderyk brzmiący trochę bardziej nowocześnie wcale nie zostaje w tyle za współczesną muzyką.
Ma Pan serce rockmana. W Internecie można przeczytać, że stworzył Pan jeden ze styli muzyki elektronicznej. Nie kusi Pana żeby zagrać ostrzej? Trudno mi uwierzyć, ze członkowie orkiestry nie naciskają aby pójść w kierunku pop czy rocka.
- Obecnie pracujemy nad samymi rockowymi utworami, ale nie warto się zamykać na jednym podwórku. Graliśmy utwory średniowieczne, renesansowe, a zaczynaliśmy od Czterech pór roku Vivaldiego. Graliśmy również Haendla i jego Muzykę na wodzie. Zespół ma na tyle do mnie zaufania, że wiedzą iż to co zaproponuję jest po prostu godne uwagi. Mają świadomość, że trzeba popróbować różnych rzeczy. Jak graliśmy tego Haendla, to wiem, że większość sobie wysłuchała oryginalnego wykonania.
Jak trafić do Pana orkiestry?
Wszyscy, którzy w niej grają byli wcześniej moimi uczniami. Bardzo rzadko się zdarza, że ktoś przychodzi z ulicy, mówi, że umie grać na gitarze, chce grać w orkiestrze i wytrzymuje. Zazwyczaj rezygnuje, bo brakuje mu wiedzy i umiejętności, a grając w orkiestrze i wiedza i umiejętności są niezbędne.
Zatem droga do orkiestry jest taka: przychodzę do Centrum Zajęć Pozaszkolnych nr 1, zapisuję się do Pana na lekcje i swoją grą, dobrymi chęciami i zapałem przekonuję Pana, że nadaję się do orkiestry.
- Zazwyczaj tak to wygląda.
W jakim wieku najlepiej zacząć naukę gry na gitarze?
- Mam zasadę, że przyjmuję uczniów dopiero od czwartej klasy szkoły podstawowej. Wydaje mi się, że to optymalny wiek. Młodsze dzieci mogą czuć dyskomfort. Tu trzeba użyć siły aby docisnąć struny, samo trzymanie gitary też może stanowić problem.
A gdzie was można usłyszeć?
- W roku gramy dwa koncerty stałe. W styczniu i w czerwcu. Więc teraz będzie okazja do tego, żeby wpaść na nasz koncert, a wystąpimy z premierowym repertuarem już 17 czerwca.
Wspominał Pan, że pracujecie nad utworami rockowymi
- Dokładnie. Ćwiczymy: Led Zeppelin, Deep Purple, Queen, Pink Floyd, The Shadows i innych wielkich wykonawców. Mamy próby już od stycznia.
Każdy marzy, żeby zagrać jako solista?
- Raczej odwrotnie. Gra jako solista wymaga nie tylko umiejętności, ale większego zaangażowania, poświęcenia większej ilości czasu na próby, opanowania i umiejętności radzenia sobie ze stresem. Cieszy mnie, że przybywa solistów. Zaczynaliśmy od duetu, a teraz 6 solistów zagra z orkiestrą.
Z czego jest Pan najbardziej dumny jeśli chodzi o orkiestrę?
- Z koncertu w łódzkiej filharmonii i z nagrania płyty. Ale dumni, to my wszyscy dopiero będziemy, bo jeszcze zamierzamy zaistnieć.
Pana ulubiony zespół, to...
- Zawsze ten sam od lat: SBB.
Urwisy dziękują za rozmowę
































